NARREWEID.BLOGSPOT.COM
NAVAERREIDPiątek, 18 grudnia 2015. Przemknął między pniami dwóch masywnych drzew, zahaczając porożem o jeden z nisko wyrastających konarów. Skrzywił się, słysząc trzask i szarpnął głową, w mgnieniu oka się uwalniając. Ramieniem odepchnął przegradzające mu drogę gałęzie i głośno dysząc, wypadł na polanę. Pociągnął nosem i rozejrzał się po okolicy. Czas gonił. Miał coś do zrobienia i musiał się śpieszyć. A on nie zamierzał im na to pozwalać. Szelest, trzask łamanej gałązki. Gdzieś po lewej. Dregellan uśmiechnął się ...
http://narreweid.blogspot.com/


